środa, 21 listopada 2012

Owl

W końcu znalazłam chwilę na napisanie posta :)
Chciałam zaprezentować Wam to co ostatnio stworzyłam. Jako, że przeprowadziłam się do nowego mieszkania-postanowiłam sobie coś do niego wymodzić :). Przemierzając sklep Jysk natrafiłam na poduszkę z sową która mnie urzekła...jednak jak spojrzałam na cenę to mina mi zrzedła. Jednak mój T. przypomniał mi, że przecież mam w domu farby! Tak dawno nic nie malowałam ani nie tworzyłam, że zupełnie o tym zapomniałam! Zakupiłam więc dwie płócienne poszewki za 7 zł i zabrałam się do roboty. Efekty mojej pracy znajdziecie poniżej :)







Kolejną rzeczą jaką stworzyłam jest t-shirt. Natchnęły mnie do niego liczne maile z prośbą o damskie koszulki z motywem Adventure Time! Pora na przygodę. Długo zastanawiałam się jaką postać namalować, w końcu zdecydowałam się na moją ulubioną - Marcelinę. A więc proszę, soczyście zielony t-shirt z Marceliną Królową Wampirów :) [wybaczcie słabe zdjęcia]






A teraz z trochę innej beczki - broszki :). Na razie tylko dwie z większej serii.
Jeśli lubisz obdarowywać swoje dzieci oryginalnymi zabawkami z duszą, które ktoś stworzył z miłością to te idealnie nadają się na prezent :)
Pierwsza z nich to nieco smutnawy miś Bruno. Gdyby tylko ktoś nim się zaopiekował na pewno zrobiłoby mu się weselej.
[filc, nitka, materiał, ruchome oczka, wata, z tyło agrafka broszkowa]



Oraz króliczopodobna panna Lilli:
[filc, materiał, wata, nitka, klamerka z kwiatkiem, guziki, agrafka broszka]

Bruno i Lilli szukają domu :) Cena uroczych przyjaciół broszek to 19zł/szt. + (3zł koszt przesyłki).



I to jak na razie byłoby na tyle :). Jednak ogarnęła mnie mania tworzenia (jak to zwykle bywa przed świętami ;)) , więc niedługo możecie spodziewać się nowego posta!

sobota, 29 września 2012

Comeback :)

Jako, że chciałabym powrócić już do systematycznego blogowania (o ile w moim przypadku jest to w ogóle możliwe :P) muszę jakoś streścić okres od maja do września kiedy to mnie nie było :) Dlatego serwuję solidną porcyjkę zdjęć streszczającą ostatnie miesiące mojego życia, a zaraz po tym wracam do rękodzieła, bo trochę tego się nazbierało - oczywiście najpierw muszę uporządkować wszelkie sprawy związane z przeprowadzką, pracą licencjacką i poprawką czekającą na zaliczenie :(

No więc wakacje to od poniedziałku do niedzieli - praca. A w okresie letnim zajmuję się...tatuażami z henny na plaży ;) Nie dajcie się zwieść pozorom, to nie jest wcale takie łatwe, lekkie i przyjemne zajęcie jak mogłoby się wydawać.

Na co dzień nie jest tam tak pusto, to wina pogody ;)





A oto przykłady co da się z henny wymodzić (made by me ;)) :





Od września przyszedł czas na trochę odpoczynku w lasku, zoo i jedzonko :D






romantyczne wieczory :)

ZOO w Oliwie
Koza Szatana
Lovli papużki

No i mała porada dla narwanych: nie realizujcie pomysłów które wpadną Wam do głowy na 'tu i teraz'. Zwłaszcza, kiedy dotyczą one decyzji na całe życie :P

Uwierzcie, że to cudo robiłam w 'profesjonalnym' studiu :P. Lepiej nie przyznam się ile zapłaciłam.



Na koniec oczywiście chciał pokazać się Mietek, żeby było wiadomo, że u niego wszystko w porządku :)


Na dniach pokazuję poduszeczki jakie pomalowałam do mojego nowego mieszkania oraz broszki zrobione jakieś czas temu, do zobaczenia!

wtorek, 22 maja 2012

Deadeye Dick- New Age Girl

Hej, hej wracam z małą zmianą w wyglądzie czyli z grzywką na matrioszkę (Agata ;P). Mała zmiana- ale po czterech latach takiego samego odbicia w lustrze- naprawdę cieszy :) Tak oto się prezentuję:





  

A teraz słoneczne zdjęcia i stylizacje!

Pasiak – George
Spodenki – Denim
Wszystko sh :)



Marynarski sweterek oversize  - Via Appia
Spodnie – Denim
Znowu all sh ;)

Sukienka floral - bazarek



Nie mogłam się oprzeć przed dodaniem tego zdjęcia ;*

I koniecznie muszę podzielić się zdjęciami z Kortowiady 2012! Świetnie spędzony czas, przemili ludzie, klimatyczne miejsce, polecam każdemu, komu klimaty festiwalowo-koncertowe nie są obce :) 


Tequila zapijana batonem





Aż się łezka w oku kręci :')


Co do handmade'u, to mało czasu mam ostatnio, ze względu na pisanie pracy licencjackiej i praktyki. do tego koniec semestru się zbliża...
Zawieszam też jak na razie 'produkcję' malowanych tenisówek, bo strasznie zatęskniłam za normalnym ołówkiem w dłoni i bazgraniem po kartce :) Wracam też do filcu.
To wąsata koszulka wykonana na zamówienie:




Oraz portret wykonany dla koleżanki (na tablecie Wacom Bamboo za który też się muszę w końcu wziąć!)




Oraz oczywiście rarytas na koniec (czymże byłby post, gdyby chociaż raz nie pojawił się w nim Mieczysław!)



Hej, hej do następnego! :)